W lodówce trzymałam resztki masy naleśnikowej, nie wykorzystałam jej wczoraj w całości.
Zaczęłam smażyć sobie naleśniki. Igorek postanowił się podłączyć.
– Ja też bym zjadł.
– Dobrze, ale to jest masa z wczoraj.
Nie wiem, czy naleśniki będą Ci smakowały.
Mogę dać Ci spróbować, najwyżej powiesz, że nie chcesz.
Igorek po zjedzeniu oznajmia.
– Można zjeść, ale perfekcyjne nie są.

I odejmuj tu sobie człowieku od ust. 😉
Ponieważ dzisiaj Dzień Dziecka pomyślałam, że to dobry moment, aby pojawił się wpis w kategorii…
Podczas wczorajszej jazdy samochodem, temat rozmowy zszedł na znaki zodiaku. Okazało się, że chłopcy…
Na ostatnim treningu Bartuś doznał kontuzji. Lekarz zalecił tygodniowy odpoczynek od wysiłku…
Przygotowania do Wigilii. Dziadek smaży rybę. Igorek: – A będzie filet? – Nie, w Wigilię…
– Igorku, kiedy powiemy, że nastała czarna godzina? Wiesz co to jest? – No, np. jak…
Nasz starszy syn trenuje piłkę nożną. Poza treningami w tygodniu, niemalże w każdy weekend…
Ostatnio komentowane