W lodówce trzymałam resztki masy naleśnikowej, nie wykorzystałam jej wczoraj w całości.
Zaczęłam smażyć sobie naleśniki. Igorek postanowił się podłączyć.
– Ja też bym zjadł.
– Dobrze, ale to jest masa z wczoraj.
Nie wiem, czy naleśniki będą Ci smakowały.
Mogę dać Ci spróbować, najwyżej powiesz, że nie chcesz.
Igorek po zjedzeniu oznajmia.
– Można zjeść, ale perfekcyjne nie są.

I odejmuj tu sobie człowieku od ust. 😉
Dzisiaj na tarasie Bartuś zobaczył pająka – panowie się nie polubili. Igorek, który generalnie…
Nasi chłopcy rosną i zauważyłam, że coraz mniej ich złotych myśli nadaje się do publikacji. Nie…
Obaj nasi chłopcy weszli już w wiek nastoletni. Buzujące hormony dają o sobie znać w różny sposób…
Środa. Tuż przed południem. Pakuję gitarę, wsiadam do samochodu i jadę pod szkołę gdzie Bartuś ma…
-A Tata dzisiaj przyjeżdża? -Nie Igorku, pojechał z Markiem do wujka-księdza. Ty też tam kiedyś…
Igorek po powrocie ze szkoły, ze szczegółami opowiada przebieg swojego dnia. Zazwyczaj chodzi o to…
Ostatnio komentowane